Wycieczki jednodniowe

Zamek Tropsztyn w Wytrzyszczce

Malutki, piękny zameczek, malowniczo położony na wzgórzu nad jeziorem Czchowskim. Będąc w okolicy w wakacje polecam tu zajrzeć. Jeśli nie jesteście miłośnikami warowni na pewno przypadnie Wam do gustu krajobraz widziany z tarasu widokowego. Zamek podobno kryje skarb Inków, zresztą nie on jedyny. My znaleźliśmy tutaj zupełnie inne skarby. Chodźcie sami zobaczyć jakie.

Podążając drogą krajową nr 75 w stronę Krynicy lub Muszyny będziecie przejeżdżać dosłownie u podnóży zamku. Góruje on nie tylko nad jeziorem ale i drogą, dosłownie sąsiaduje z nią. Wjazd na zamek jest trochę ukryty po lewej stronie, jadąc w stronę Beskidów. Przejeżdżacie przez bramę i jedziecie w górę nieutwardzoną drogą. Także ostrzegam, lepiej tam nie szaleć. Kilkanaście metrów do samej bramy wejściowej musicie pokonać o własnych siłach ale jestem pewna, że dacie radę. Warto wspomnieć trochę o historii tego miejsca, która nie jest ani długa ani zawiła. Zamek już od 1574 roku pozostawał w ruinie, zmieniali się jedynie właściciele. Z historii warowni najbardziej znana jest opowieść o skarbie Inków, rzekomo tutaj ukrytym. Jak dotąd nikomu nie udało się go znaleźć, może to zasługa klątwy, która ciąży na każdym kto zacznie go szukać. Ostatnią taką osobą był Andrzej Benesz, który zginął tragicznie w wypadku samochodowym. Skąd skarb Inków na zamku Tropsztyn? Wszystko przez władców warowni w Niedzicy. Otóż jeden z przedstawicieli rodu władców z Czorsztyna podróżował po świecie i trafił do samych Inków w Peru. Każda historia lubi miłosne wątki, zatem tu takiego również nie zabrakło. Sebastian związał się z Indianką a efektem ich związku była córka Umina. Jak trafili do Polski, tu już historię każdy zna. Po prostu uciekli przed Hiszpanami.  

Czy to Diana czy to duch strzegący skarbu?

Tak oto, krętą drogą, inkaski skarp trafił do Polski. Dla odmiany odwrotnie, nie został wywieziony ale przywieziony. Jednak wszystkie skarby czy to wywożone czy wwożone do Polski giną. Ślad po nich znika. Może tak ma pozostać. Sam początek warowni również zasługuje na małą wzmiankę a raczej jej założyciele. Budowniczymi warowni strzegącej szlaku handlowego prowadzącego do Węgier był ród Ośmioróg. Jego pierwszym właścicielem był Dobrosław zwany Gierałtem. Przyznajcie sami, że nie tylko w obecnych czasach rodzice mają fantazje w nadawaniu imion swoim dzieciom. Zamkiem władali również niechlubni właściciele, którzy trudnili się w grabieży towarów przewożonych Dunajcem. Ostatecznie zamek został zdobyty i zniszczony w 1574 r. Ruiną pozostawał aż do roku 1995 roku. Muszę tu jeszcze wspomnieć, że tragicznie zmarły Andrzej Benesz również został właścicielem zamku 1970 r. Jednak to nie koniec jego historii. To właśnie jego rodzina odkupiła zamek w 1990 roku. Niestety nie mogę znaleźć nigdzie informacji co działo się z zamkiem od czasu śmierci Pana Andrzeja do roku 1990 r. Zapewne w tej sprawie trzeba pisać do kogoś z byłej już Fundacji Odbudowy Zamku Tropsztyn albo obecnego zarządcy czyli Fundacji zamku Tropsztyn.

Ciekawostki o zamku. Wspominałam wyżej, że zamek jest malutki i nie ma ciekawej historii. Jednak warto wspomnieć o 3 ciekawostkach. Jest to jeden z nielicznych zamków w Polsce, który ma nazwę własną i jest nią Tropsztyn.
Druga ciekawostka dotyczy lądowiska dla helikopterów. Ile znacie zamków, które takie ma? Ja żadnego. Zapewne zastanowicie się skąd się wzięło lądowisku na zamczysku? Grupa Polinar zajmuje się odbudową warowni i jednocześnie trudni się dystrybucją aut oraz helikopterów.
Trzecia ciekawostka dotyczy nieodkrytego do dzisiaj tunelu. Zamczyska uwielbiają tajemnicze skarby, duchy czy tunele. Podobno można było nim dojść do znajdującego się niedaleko zamku w Czchowie oraz do kościoła w Tropiu. Wszystko to podobno bo do dzisiaj nie odkopano żadnego tunelu ani nie zachowały się żadne plany. Jednak istnieje nadzieje na znalezienie tunelu bo podziemia zamku nie są do końca zbadane a zalane cementem.    

Organizacja miejsca. Jest tutaj niewielki darmowy parking. My byliśmy w sierpniu ale podczas deszczowej pogody, więc odwiedzających było mało. Obawiam się, że podczas słonecznej pogody trzeba szukać parkingu gdzieś nieopodal zamku. W zamku znajduje się łazienka ale pamiętajcie, że jesteście w warowni. Przewijaka lub udogodnień dla dzieci nie ma. Za to tu jest coś duże lepszego dla najmłodszych. Mianowicie dwie małe sale zabaw w byłych komnatach. Ten zamek co chwile zaskakuje. Moje dzieci były zachwycone i ciężko było je stąd wyciągnąć. Funkcjonuje tu również kawiarnia i sklepik z pamiątkami. Dzieci i starsi na pewno zainteresują się armatami, które tu stoją. Niestety nie można z nich już korzystać.    

Praktyczne informacje. Najważniejszą informacją jest to abyście zapamiętali, że zamek jest czynny tylko w lipcu i sierpniu. Za wejście zapłacicie tylko gotówką, niestety nie wiem czy w sklepiku można płacić kartą. Udając się tutaj pamiętajcie, że jest to zamek i udogodnień dla osób poruszających się na wózkach i z wózkami nie ma. Schody prowadzące na wyższe kondygnacje są strome ale dacie radę po nich wyjść a dzieci z Waszą pomocą również 🙂            

 

 

 

 

 

 

 

 

Czy polecam dla rodzin z dziećmi? Jasne, że tak! Proszę mi pokazać inne zamki zachowane jako trwała ruina, w których są sale zabaw? Może będziecie mieć to szczęście, że podczas Waszego pobytu wyląduje tu helikopter? Poza tym, które dziecko nie lubi samo odkrywać tajemniczych dla niego miejsc w zamku czy poszukać skarbu? Smoków tu jednak nie szukajcie, te tylko straszą na zamku Rabsztyn 😉 (klik w link)  

Jak dojechać? Bardzo prosto. Zaprowadzi Was droga krajowa nr 79 z Brzeska do Nowego Sącza. Najpierw Waszym oczom ukaże się po prawej stronie baszta zamku w Czchowie a około 6 km dalej, po przeciwnej stronie (czyli po lewej ;)) wieża zamku Tropsztyn.  

Oficjalna strona zamku (klik w link) oraz FB (klik w link).

Zobacz wszystkie miejsca odwiedzone przez Dianę i Kornelię obserwuj #diankamałapodróżniczka oraz #kornelamałapodróżniczka. Jeśli podoba Ci się ten wpis poślij go dalej. Dziękuje 🙂 Jak odwiedzasz miejsca z mojego polecenia nie bój się mnie oznaczać na zdjęciach abym mogła je zobaczyć i udostępnić 🙂
Zapraszam do śledzenia mnie na IG (buszuj.po.kraju) oraz FB (buszujpokraju).
 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *